sobota, 12 stycznia 2013

Rozdział 2

Rozdział 2 (oczami Juli)

             Kiedy się obudziłam od razu wstałam. Cola (będę pisała nie poprawnie bo tak jest ładniej :D) nie było. W sumie to dobrze. Poszłam do łazienki i ubrałam się. Lekko pomalowałam po czym zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli w kuchni. Śmiali się, gadali i jedli. Weszłam do pomieszczenia.
- No cześć- uśmiechnęłam się.
- Cześć - tylko Cola mi odpowiedział - jak ci się spało ?-zażartował.
- W sumie wygodnie-wystawiłam mu język.
- No a mi nie - zrobił to samo co ja.- strasznie się rozpychałaś.
- No, ale ja mam prawo bo to moje łóżko-posmarowałam grzankę nutellą. Usiadłam obok siostry.
- To wy razem spaliście ?!- Alex zaczęła panikować.
- Doszło do czegoś ?-Zayn zapytał spoglądając to na mnie to na niego.
- NIE !-krzyknęliśmy chórem.
- To dobrze - Alex przetarła czoło.
- A po między wami do czegoś doszło - zaśmiałam się. Oboje milczeli.
- Patrzcie - Zayn pokazał palcem na toster- tosty są gotowe. Ja i Col wybuchliśmy śmiechem. 
Po śniadaniu chłopcy poszli. Ja jak zwykle poszłam do siebie na górę wpierdalać słodycze. Ja nie wiem jak to robię...cały czas pochłaniam i nie tyję. To dziwne. No trudno. Może obejrzę "Hobbit'a" ?...Tak! To świetny pomysł. 
Poszłam do kuchni i wzięłam popcorn oraz chipsy. Na stole zauważyłam czyjś telefon. Nie był mój ani Alex. Na obudowie było napisane Cole. Zadzwoniłam do Zayn'a. Nie zbyt za nim przepadałam, ale miałam jego numer w razie wypadku czy coś...
- Halo ?-usłyszałam nie pewny głos.
- To ja Julka-wyjaśniłam.-Cole coś zostawił.
- Co ?
- Telefon...a co ?
- Aaa...no to będziemy za 20 minut.
- Oks. Paa.
- No hey.
Rozłączyłam się. Wzięłam jego telefon i zapisałam mój numer. Późnej ja zapisałam jego w swoim fonku. Wzięłam z kuchni jeszcze żelki i poszłam na górę. Wszystko przygotowałam. Zeszłam na dół. Chłopcy przyszli.
- Hey -uśmiechnęłam się.
- Cześć -wyszczerzył ząbki.-podobno masz moją zgubę.
- Może mam, a może nie...
- Ja wiem, że masz-podszedł bliżej.- masz piękne oczy wiesz ? W ogóle to cała jesteś piękna.
- Czy ty mnie podrywasz ?- zaśmiałam się.
- Może tak, a może nie...kto to wie, kto to wie...
- Śmieszne - pokazałam mu język.- w sumie za te komplementy to ci mogę zwrócić telefon- ta rozmowa nas rozbawiła. Zaczęliśmy się śmiać.
Kiedy się już ogarnęliśmy oddałam mu własność.
- To pa-uśmiechnął się.-muszę już lecieć bo jak widzisz Zayn czeka na mnie w aucie.
- No pa- uśmiechnęłam się. Tak...chyba się zauroczyłam.
- A no i jeszcze jedno-wrócił się.
- już nie mam więcej telefonów- zaśmiałam się. 
- Do zobaczenia - pocałował mnie w policzek. Zaczerwieniłam się. Kolana mi się same uginały aż oparłam się o drzwi.- tylko nie zemdlej.- odszedł.
Weszłam do środka. Czułam motylki w brzuchu. Poszłam do pokoju i włączyłam film. Otworzyłam paczkę żelek. Jadłam i oglądała. Przez cały film jadłam. 
Po filmie zeszłam na dół. Pomyślałam, że jak Alex już się uwinęła ze sprzątaniem to możemy iść na lody. W sumie to nie jest taki zły pomysł. 
Oczywiście moja ukochana siostrzyczka się nie zgodziła. Trudno...
Nagle mój telefon zadzwonił.
- Słucham-odebrałam z obojętnością w głosie.
- Hey, to ja Cole
- O Cześć
- Chcesz iść na lody i na spacer do parku ?
- Tak !-wydarłam się. 
- Spokojnie-usłyszałam jego i czyjś śmiech.
- Jestem spokojna-odparłam oburzona.
- Właśnie słysz...dobra mniejsza o to...może iść z nami mój kolega ?
- Tak...pewnie-ucieszyłam się. Nie często poznaje nowych ludzi. No nie licząc tych z pracy.
- To świetnie...będę po ciebie za 15 minut. To pa.
- Paa.
Pobiegłam na górę się przebrać w coś cieplejszego bo w końcu jest styczeń. Zeszłam na dół. Chłopcy już czekali.
- No Julka...nareszcie jesteś-Alex gdzieś poszła.
- Przepraszam, ale musiałam się przebrać.-uśmiechnęłam się.
- Przecież dobrze wyglądałaś.- Cole uśmiechnął się.
- Zrób coś dla mnie- zrobiłam słodką minkę.
 - Co ?
- Wymaż z pamięci mój ranny widok-zaśmiałam się. Cole przedstawił mi swojego kolegę. Miał na imię Kyle'a (czytaj : Kajla). Wydawał się bardzo miły.
- Zaraz...ja cię znam-Kyle zmierzył mnie wzrokiem.- ty grałaś w filmie i byłaś twarzą marki adias.
- Tak zgadza się - uśmiechnęłam się.
- Serio ?-Cole zrobił wielkie oczy.
- Ej Cole-szepnęłam mu na ucho.-masz ładnego kolegę.
- Dziękuje - Kyle najwyraźniej nas usłyszał. Zawstydziłam się.
- Nie ładnie podsłuchiwać-pokazałam mu język. Nie całe 20 minut później byliśmy już na miejscu. Kupiliśmy lody i usiedliśmy na ławce. Dużo gadaliśmy i się śmialiśmy.
- Wiesz Julka...Alex ma ładną siostrę-Nagle Kyle zmienił temat.
- Wiem-po chwili zorientowałam się, że chodzi mu o mnie.-chodziło ci o mnie? Dziękuję. Jesteś bardzo miły.-uśmiechnęłam się. Zjedliśmy lody i poszliśmy na spacer. Opowiadałam im troszkę o mojej pracy i o sobie. Poszliśmy do skate parku. Chłopcy mieli ze sobą deski. Jeździli a ja biłam im brawo. Kilku obcych chłopców do mnie zarywało.
- Ej mała-jakiś pół mózg krzyknął do mnie.- jak chcesz to możemy iść na lody.
Ja pierdole...jaki pojebany czub.
- Wiesz co-wstałam. Podeszłam do niego. Podhaczyłam go i położyłam na ziemi.- w nieskończony wszechświecie twoje słowa to tylko zwykłe spekulacje a więc mam w dupie twoją wypowiedź.-odeszłam. Większość ludzi zaczęło mi bić brawo. Ja podeszłam do moich chłopców i wzięłam ich pod rękę. 
- Idziemy-uśmiechnęłam się.
- Tak...nie zmieniłem swojego zdania od wczoraj. Nie należy cię wkurzać.- Cole się zaśmiał. 
- Stawiacie mi Mrożony jogurt-uśmiechnęłam się.
- Ale...-odparli chórem.
- Nie ma żadnego ALE-pociągnęłam ich w stronę mojej ulubionej kawiarenki.
__________________________________________________________________
Ja wiem mogłam się bardziej postarać. No trudno...


2 komentarze: