Cole wrócił do Bradford. Dzisiaj ma przyjechać. Powiedział, że mnie gdzieś zabierze i, że to niespodzianka. Już nie mogę się doczekać. Przyjdzie za 30 minut. Jestem jeszcze w piżamie, więc powinnam się już powoli ubierać.
Wzięłam szybki prysznic i się ubrałam oraz uczesałam. Na dworze jest całkiem ciepło. Myślę, że nie zmarznę. Delikatnie podkreśliłam oczy i nałożyłam tusz na rzęsy. Zeszłam na dół. Wzięłam telefon z kuchni i poszłam nałożyć buty. Dzwonek do drzwi zadzwonił. Ja szybko otworzyłam. To był Cole. Uśmiechnęłam się. Akurat kucałam.
- Hey -pomachał do mnie.- gotowa na piknik ?
- Cześć-wstałam.-no pewnie.
Wzięłaś telefon i poszliśmy. Przez całą drogę gadaliśmy i się śmialiśmy. Była gdzieś tak 17:30...nie jestem pewna. No nie ważne. Dość szybko dotarliśmy do parku. Rozłożyliśmy koc i jedzenie. Mieliśmy też różne gry. Zjadłam troszkę sałatki owocowej i kawałek czekoladowego ciasta.
- Ale to dobre- ciasto rzeczywiście było świetne.- Dzięki sam robiłem - uśmiechnął się.
- Że co ?- zrobiłam wielkie oczy. On zachichotał.
- No...widzisz to, że jestem chłopakiem nie znaczy, że nie lubię i nie umiem gotować.- wyjaśnił. On na prawdę mnie zaskakuje. Tak właściwie to dość mało o nim wiem.
- Wiesz chciałabym cię lepiej poznać-zaczęłam.
- No dobra, a co chcesz wiedzieć ?-uśmiechnął się.
- Wszystko !-niemalże wykrzyczałam. Chłopak zaczął mi o sobie opowiadać. Później była moja kolej. Słuchał tego co mówiłam. Nie udawał. Przynajmniej tam mi się wydawało. Cole jest bardzo przystojny. To dziwne, że nie ma dziewczyny. Może jest gejem ?...Nie. Nie gapiłby się na inne dziewczyny. Tak przynajmniej mi się wydaje. No nie ważne.
- Julka !-pomachał mi przed twarzą ręką.- słuchasz mnie ?
- Co ?!-ocknęłam się.-tak, tak...nie. Przepraszam-zrobiło mi się głupio. Spuściłam głowę w dół.
- Dobra- złapał moją brodę i uniósł głowę. Nagle jego telefon zadzwonił.
- Odbierz-uśmiechnęłam się. Odebrał i wstał. Zaczął odchodzić i wracać. Jednym słowem krążył w tą i z powrotem. Zaczęła się mu przyglądać. Bardzo fajnie dziś wyglądał. Podczas rozmowy zauważyłam, że się z kimś kłóci. Nawet jak jest wkurwiony wygląda suotko ( ja wiem ta pisownia XD ). Zaczęłam tak rozmyślać. Kiedy się ocknęłam on siedział obok mnie. Śmiał się. Gapiłam się na niego przygryzając wargę. On tylko pokiwał głową.
- Co robimy ?-przerwał niezręczną ciszę.
- Jest już prawie 20. Posiedzimy jeszcze chwilę i idziemy nie ?
- Ok - słodko się uśmiechnął. Prawie się rozpłynęłam. Gadaliśmy chwilkę. Namówiłam go na grę w łapki. Przysunęłam się do niego. Graliśmy i się śmialiśmy. Było dość ciemno. Siedzieliśmy strasznie blisko siebie. Nasze twarze się zbliżały. Po chwili usta moje i jego się złączyły. Tak szczerze to chciałabym, żeby ta chwila się nie kończyła.
- Przepraszam...ja nie powinienem.-zaczął kłopotliwie przepraszać.
- Nic się nie stało.-uśmiechnęłam się.-pocałowałeś mnie. Nie zgwałciłeś.-zaśmiałam się.
- No tak, ale powinienem spytać. Czy coś w tym sty...-zamknęłam jego usta kolejnym pocałunkiem. Tym razem dłuższym. Wydaje mi się, że teraz uwierzy.-lu.-dokończył-czy to znaczy, że my no wiesz ?
- Chyba tak...
- A co wy tu robicie.- Nagle przed nami stanęła Alex w raz z Zayn'em. Szybko odskoczyłam od Cole'a, a on ode mnie. Wystraszyliśmy się.
- Co my nic...-zaczęłam.
- No właśnie byliśmy grzeczni- zrobiliśmy nie winne minki.
- Tsa...-Alex nie dowierzała.
- No dobra daj im spokój. Idziemy. Nie będziemy im przeszkadzać.-Zayn zabrał Alex. Reszta wieczoru był bardzo miła. Cole odprowadził mnie pod sam dom.
- To do zobaczenie- znowu go pocałowałam.
- Dobranoc skarbie-przegryzł wargę. Jeszcze troszkę gadaliśmy, ale on musiał już iść bo Zayn miał go odwieść. Na pożegnanie Kolejny raz go pocałowałam.
- Paa.-pomachałam mu jak wsiadał do auta. Weszłam do domu. Przebrałam się w dres. Alex chciała pogadać ze mną o moim spotkaniu z Colem. Oczywiście udałam, że jestem śpiąca. Poszłam do pokoju i zalogowałam się na tt.
__________________________________________________
Mega krótki :D




.jpg)







.jpg)


