czwartek, 14 lutego 2013

Rozdział 5

Rozdział 5
                                                                >KLIK<
                              * 5 lat później*
    Już nie spotykam się z Cole'm. Alex ma 2 dzieci z Zayn'em. Ja natomiast jestem sama i powiem, że mi z tym dobrze. Czasem brakuje mi Cole;a, ale jakoś sobie radzę. Nie spotykamy się, tylko od czasu do czasu komentujemy swoje wpisy na tt i to wszystko. Mam już 20 lat i jestem dorosła. Mieszkam w dwupiętrowym mieszkaniu na uboczu Londynu. Jest tu dużo starszych osób, więc raczej nie mam tu przyjaciół. Jeśli chodzi o prace to zajmuję się architekturą  wnętrz. Można by powiedzieć, że to taka moja pasja i hobby. 
                                     ***
Mam dzisiaj tylko jedną klientkę. Wstałam sobie o 10. Jestem z nią umówiona na 12, więc mam jeszcze 2 godziny. 
Powoli wstałam z łóżka i się umyłam. Poszłam do garderoby i zaczęłam przeglądać ciuchy. Jak zwykle ten sam problem...mam multum ciuchów, a i tak nie mam co włożyć. Przeglądałam wszystkie półki i wieszaki. 
- Kurwa !-krzyknęłam po polsku. Tylko w pracy i z przyjaciółmi gadam po angielsku. 
Zdenerwowałam się i wzięłam pierwsze lepsze ciuchy z szafy. Jest dość wczesna wiosna, więc na dworze wieje lekki wiatr. Nie jest zimno ani nie pizga. Zeszłam na dół do kuchni i zjadłam jogurt. Spojrzałam na zegarek była 11:14. Wzięłam teczkę, telefon i kluczyki od auta. Zamknęłam mieszkanie i zeszłam po schodach na dół. Wsiadłam do auta i ruszyłam. Zanim dojadę będzie pewnie 12, a nie wypada mi się spóźniać. Na miejsce dojechałam 5 minut przed czasem. Zaparkowałam przy małej kawiarence-bo właśnie tam miałam się spotkać z klientką-i pospiesznym krokiem postanowiłam tam wejść. Przed samym wejściem przez przypadek wpadłam na jakiegoś chłopaka.
- Przepraszam.-pomógł mi wstać.-Julka ?!
- Cole ?!-zamurowało mnie.
- Co tu robisz ? Dawno cię nie widziałem.-zaczął mi się przyglądać.
- Mam spotkanie z klientką.-wskazałam na kobietę siedzącą w kawiarni.
- No to nie będę ci przeszkadzał. Zadzwonię później.-zaczęliśmy się rozchodzić.-nie zmieniłaś numeru ?
- Nie, dalej aktualny.-pomachałam mu i weszłam. 

Spotkanie z klientką przebiegło dobrze. Chce nową kuchnię, ale chce też zaoszczędzić. To idealne wyzwanie dla mnie. Wróciłam do domu i Przegryzłam małe co nie co. Telefon zadzwonił. Był to Cole. Pogadałam chwilkę z nim i umówiliśmy się na spacer po parku. Przebrałam się. Wyszłam i po chwili byłam na miejscu.
 >KLIK<
Przywitałam się z przyjacielem i ruszyliśmy przed siebie.

- Ślicznie wyglądasz.-przerwał ciszę.
- Dziękuję.-nie powiem...troszkę mnie zawstydził. 
- Ty też. Pewnie masz dziewczynę.-w sumie to nie wiem po co zadałam to pytanie. Chyba dla tego, że jeszcze do niego coś czuję. To bardzo dziwne. Minęło tyle lat...
- Tęskniłem. To może wydać się dziwne, ale chyba jeszcze...czuję coś do ciebie.-zawahał się, ale powiedział.
- W sumie ja też.-odparłam i pocałowałam go aby się przekonać. Pierwszy raz od tych 5 lat poczułam jakby coś we mnie dorastało. Mały motylek prostujący swoje skrzydła. 
- Łoo...-oboje byliśmy skołowani. 
________________________________________________
Nie mam weny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz