Obudziłam się na podłodze wtulona w ramię Zayn'a. Strasz bolałam nie głowa. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i zauważyłam dwie, puste butelki po winie. W tym momencie zrozumiałam co było powodem eksplodowania mojej czaszki. oczywiście niedosłownie. Chciałam wstać, ale Malik chwycił mój nadgarstek i przyciągnął do siebie.
- Gdzie idziesz ?-zapytał z ciekawością.
- Muszę się zbierać, bo do pracy się spóźnię.-odparłam podnosząc się i kierując w stronę garderoby. Dość szybko wybrałam mój strój i się uczesałam. Wróciła do Zayn'a, który już nie leżał tylko stał.
- Nie było cię 15 minut.-stwierdził i obejrzał mnie dookoła.-wyglądasz cudownie.
- Dziękuję, a ty jakbyś się nie wyspał.-zachichotałam.
- Bo tak było.-odparł poważnie.
- To co robiłeś ?-zdziwiona zapytałam.
- Jesteś taka piękna, że przez całą noc cię obserwowałem.
- Ooooo...słodkie, a teraz musimy wyjść, bo do pracy się spóźnię.-wyszliśmy. Malik pocałował mnie na pożegnanie i wszedł do mieszkania. Ja szybko zbiegłam po schodach. Wyszłam przed blok i przeszłam na drugą stronę. Weszłam do kawiarni wujka. Przywitałam się z nim i założyłam mój fartuszek. Poszłam do kuchni i przywitałam się z naszym czarodziejem od słodkich wypieków. Może i Jack ma tyle lat co ja, ale jest mistrzem. W gotowaniu też, wiem, bo czasami robi mi obiad jak nie chce mi się gotować. Czyli praktycznie zawsze. Nagle wujek mnie zawołał. Podeszłam.
- Luna jakiś chłopak chce abyś ty go obsłużyła.-mężczyzna kazał mi do niego pójść. Zrobiłam co kazał. Podeszłam i nie zwróciłam uwagi na jego twarz, bo byłam zapatrzona w malutki notesik.
- Dzień dobry czy ma pan na coś ochotę ?-nie podnosiłam wzroku.-może coś doradzić ?
- Nie. Jestem zdecydowany.- ten głos był mi znajomy.-poproszę panią na wynos.
- Zayn ?!-podniosłam wzrok. Nie myliłam się.
- We własnej osobie.-uśmiechnął się.
- Przykro mi, ale nie ma mnie w menu.-z uśmiechem grzecznie odparłam.
- Dobra to będę czekał w twoim mieszkaniu.-wstał.
- Zamknęłam drzwi.-pokazałam mu język.
- Ale balkonu nie.-zrobił to samo co ja. Pocałował mnie i wyszedł.-pa kocie.
Pomachałam mu i wróciłam do klientów.
Pracowałam do 16, a później wróciłam do domku. Otworzyłam drzwi, a jego nie było. Poszłam do sypialni i myślałam, że padnę.
- Zayn nie strasz mnie ! Czemu się nie odzywałeś ?!-założyłam ręce na wysokości piersi.
- A tak jakoś.-chłopak leżał i coś czytał. Przyjrzałam się bliżej. To był mój pamiętnik. Rzuciłam się na niego.
- Oddawaj !-próbowałam mu go wyrwać.
- Coś za coś-głupio się uśmiechnął.
- Czego chcesz ?-zapytałam z zezłoszczoną mina.
- Tutaj.-pokazał na swój policzek. Ja wiem...jestem taka sprytna. Zamiast go pocałować walnęłam go z tak zwanego "liścia". Zabrałam własność i pobiegłam na dół.
- Osz ty mała...!-krzyczał i mnie gonił. W końcu mnie dogonił. Zaczął łaskotać mnie po całym ciele. Przewrócił mnie na kanapę i położył się na mnie. Łaskotał mnie po brzuchu. ja pękałam ze śmiechu.
- Proszę przestań !-śmiałam się i płakałam.
- Błagaj o litość.-nie przestawał. Iż moja elokwencja nie zna granic mój jakże nad zwyczaj wykształcony mózg wymyślił chytry i przebiegły plan. Po prostu przyssałam się do niego jak glonojad (pozdrawiam cię Rose...nigdy nie zapominaj o naszej Hani) do szyby. Odpuścił i tym razem to ja leżałam na nim. Widocznie mu się to podobało, bo słodko zamruczał. Po chwili zaczął podwijać moją bluzkę. Powstrzymałam go i skarciłam wzrokiem.
- Przepraszam...poniosło mnie.- zabrał rękę.
- Nic nie szkodzi.-pocałowałam go w policzek i uśmiechnęłam się. Podniosłam się i poszłam do kuni.
- Chcesz coś zjeść ?-zaproponowałam rozglądając się po mojej lodówce.
- Nie, dzięki.-wstał.
- A tak właściwie to jak dużo zdążyłeś przeczytać ?-przypomniało mi się przyczyna łaskotek.
- Wystarczająco.-podszedł do mnie i objął od tyłu w pasie.-też cie kocham.
- Nie czyta się cudzych pamiętników ! A tak właściwie to jak otworzyłeś kłódkę ?-zdziwiłam się, bo była zamknięta.
- No wiesz...ma się swoje sposoby, a poza tym jestem Zayn Malik.- stanął prosto i wypiął pierś do przodu niczym "Superman". Zaśmiałam się.-no co ?
- Nie, nic...-zakrywałam sobie usta. Było dość późno, więc Malik musiał iść. Pożegnałam się z nim i poszłam pod prysznic. Uwielbiam jak letnie strumienie wody spływają po moim nagim ciele, ogrzewając je przy tym. Ja wiem, że to tylko prysznic, ale po prostu to jedna z moich ulubionych czynności.
Wysuszyłam włosy i ubrałam piżamkę. Poszłam do sypialni, pościeliłam, poszłam do kuni, zjadłam i w końcu się położyłam. Przez dłuższy czas nie mogłam zasnąć, ale w końcu przyszedł na mnie czas.
Rano obudziłam się z bólem gardła. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to, że mam anginę czy coś, ale pewnie to zwykłe przeziębienie. Chociaż aby przeziębić się w lato to trzeba mieć talent.
Podniosłam się cała zakatarzona i obolała. Nienawidzę chorować, bo omijają mnie fajne rzeczy.
Poszłam do łazienki, bo tam trzymałam krople do nosa i zapasowe pudełko chusteczek. Wyciągnęłam je i chciałam zakropić nos, ale maleńka buteleczka była pusta. Postanowiłam pójść do moich sąsiadów. Wyszłam i zapukałam. Otworzył mi Lou.
- Jezus, Maria !-wrzasnął na mój widok. W sumie to się nie dziwię, bo wyglądałam okropnie.- ratunku jakiś bezdomny.
Powiedział do Liam'a, który akurat podszedł. Walnęłam go resztkami sił w rękę.
- Jesteś chora ?-zapytał i przyglądał mi się.-chyba tak, bo strasznie słabo bijesz.
- Macie kropelki ?-zapytałam wycierając nos chusteczką.
- Pozekaj zaraz sprawdzę.-Liam poszedł krzycząc "Zayn twoja dziewczyna przyszła. Nie wiem czym ją zaraziłeś, ale wygląda okropnie !"
- Dzięki Liam !-krzyknęłam i pokazałam w jego stronę kciuk do góry. Malik szybko przyleciał.
- Idź sobie Lou.-popchnął chłopaka i szybko mnie przytulił.-czemu wyszłaś z łóżka ?-z zaskoczenia wziął mnie na ręce i wniósł do swojej sypialni. Położył na łóżku i przykrył kołdrą i kopcem.
- Ale, bo no i ten...-zamruczałam coś co w ogóle nie miało sensu.
- O nie na prawdę z tobą źle...majaczysz.-zaśmiał się.
- Chodź-skinęłam ręką w taki sposób, że oznaczało to "chodź tu, bo ci przyjebie". Jeśli chodzi o gestykulacje jestem mistrzem. Zrobił tak ja chciałam. Podszedł, nachylił się, a ja delikatnie walnęłam go w twarz. Tak wiem, to sprzeczne z tym co tak jakby obiecałam czyli "Chodź tu, bo ci przyjebie", ale inaczej by nie podszedł. Byłam tak wyczerpana i obolała, że położyłam się, a po chwili usnęłam.
____________________________________________________________________________
Dziękuję za uwagę XD Proszę o komentarze XD

ej ! to ja Ale ! nie działa mi rejestracja, więc muszę założyć nowe konto !
OdpowiedzUsuń